Czlowiek Jest Tylko Bazantem Na Tym Swiecie Herta Muller,images Big,20,83 89755 54 8

"Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie" to przejmująca opowieść o sztuce odchodzenia, o przygotowaniach do emigracji, i potrójnym uwięzieniu: w przeszłości, w dyktaturze i w skostniałych strukturach wiejskiej wspólnoty. Język tej książki jest surowy, krótkie zdania, oparte na zaskakujących zestawieniach, mają niezwykle plastyczną siłę oddziaływania, malowane w nich obrazy pozostają na długo w pamięci: wiatr stuka i szyje worek do ziemi, wieko od trumny czeka na śmierć starej Kroner, muzyka dęta jest zimna, ziarno piasku w skroniach rozsadza głowę.Rzecz dzieje się w Rumunii Ceauşescu, we wsi banackich Szwabów. Jej mieszkańcy, uciskani jako mniejszość narodowa, czują się lepsi od wszystkich innych, zarówno od pogardzanych Rumunów jak i – ich zdaniem – zdegenerowanych Niemców z Niemiec. Poczucie wyższości wobec świata zewnętrznego nie ułatwia jednak życia w ich małej wspólnocie. Nie radzą sobie z przeszłością, spragnieni bliskości ranią się nawzajem i mają na baczności przed najbliższymi. W koszmarach sennych wciąż wracają wspomnienia z czasów wojny i głodu w sowieckich obozach pracy. W dzień przychodzą urzędnicy państwowi rekwirować kułackie mienie. Niektórym sąsiadom udało się wyemigrować, inni zginęli podczas ucieczki. Młynarz Windisch składa wniosek o wyjazd, ale mimo że dostarcza sołtysowi regularnie worki z mąką, sprawa utyka w martwym punkcie. Jako że samą mąką nic się nie udało zdziałać, pomóc może jedynie poświęcenie córki. Seks jest ucieczką od codziennego strachu albo środkiem płatniczym między zniszczonymi, niezdolnymi do miłości ludźmi. Chętnie przyjmowanym zarówno przez milicjanta, jak i przez księdza – przedstawicieli dwóch ośrodków władzy decydujących o losach mieszkańców wsi. Windischowie dostają paszport. "Jak Pan Bóg zechce" wrócą tu latem w odwiedziny.
Ale rzeczywista akcja książki Müller toczy się w głowach. Autorka opisuje zdarzenia w świecie widzianym z perspektywy obcego spojrzenia – spojrzenia, dla którego to, co znajome, pod wpływem strachu, zaszczucia, bliskości śmierci staje się obce, zadziwia, ale przede wszystkim paraliżuje. Świat jest pułapką, gdyż wszystko w nim stanowi zagrożenie bądź zapowiedź katastrofy. Potrafi złamać każdego. Choć życie bohaterów jej opowieści budzi przerażenie i współczucie, samych bohaterów Müller nie idealizuje. Są często równie chorzy i odrażający, jak system, w którym żyją. Kronice prób ucieczki z totalitarnego więzienia towarzyszy proces niszczenia przyjaźni, miłości, nadziei, oraz przeczucie, że szczęśliwcy, którzy dostali paszport, również w wolnym świecie pozostaną obcy. Decyzja pozostania oznacza jednak trwanie w "stojącym czasie" i nieustanne poszukiwanie chwili zapomnienia niczym największego skarbu. Tytuł jest odwołaniem do rumuńskiego przysłowia i przenosi nieporadność bażanta w lataniu na sytuację człowieka w świecie.