Dobra Krew[1]

"Jamał" w języku Nieńców oznacza koniec ziemi. Tam właśnie, na położony za kołem podbiegunowym Półwysep Jamalski, wybrała się Magdalena Skopek, doktor fizyki i pasjonatka fotografii. Przez dwa miesiące żyła z dala od cywilizacji, wśród koczowniczego ludu trudniącego się łowiectwem i hodowlą reniferów. Książka "Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi" to jej osobista, pełna ciekawych obserwacji relacja z dalekiej wyprawy. Podróżniczka została przygarnięta przez rodzinę Akatteto, otrzymała nawet nienieckie imię, Mjagnie. Włączyła się w codzienne prace mieszkańców północnosyberyjskiej tundry – powoziła zaprzęgiem reniferów, wyprawiała skóry, robiła nici ze ścięgien. Tak jak gospodarze spała na legowisku w czumie – przenośnym domu Nieńców, pośrodku którego płonie ognisko. Jadła surowe mięso i ryby. Wraz z koczownikami odwiedzała święte miejsca. Ze swojej niezwykłej wyprawy przywiozła materiał na debiutancką książkę oraz zdjęcia – obrazy zupełnie nieznanego świata i ludzi żyjących w zgodzie z rytmem przyrody. Zafascynowana Syberią Magdalena Skopek została laureatką Kolosa 2010 w kategorii Podróże, zdobyła też nagrody publiczności za najciekawszą prelekcję i najlepsze zdjęcie. Z Nieńcami spędziła krótkie lato, teraz zamierza zobaczyć, jak wygląda ich życie podczas surowej, trwającej przez większą część roku zimy.
Autorka "Dobrej krwi" tak mówi o swojej książce: Wierzę, że Nieńcy zgodziliby się ze wszystkim, co napisałam. Ogromnie szanuję otwartość, tolerancję i serdeczność, z jakimi mnie przyjęli do swoich rodzin i domów. Mam również głęboką nadzieję, że w świecie, w którym wystarczy wsiąść do samolotu, żeby dostać się w niemal dowolne miejsce na kuli ziemskiej uszanuje je również czytelnik tej książki. Zwyczaje i życie tundrowników starałam się opisać najlepiej, jak umiałam.